Dlaczego warto pić wino i posiadać własną winniczkę


Wino lekarstwem na długowieczność

Ta teza, choć bardzo abstrakcyjna, jest całkiem prawdziwa. Wielokrotne badania medyczne wykazały, że wino wpływa bardzo pozytywnie na niektóre schorzenia i choroby, a nawet im zapobiega. Lampka wina dziennie poprawia krążenie krwi, zabija komórki rakowe, poprawia trawienie, itp.
Z moich osobistych obserwacji mogę śmiało potwierdzić tą tezę. Kiedy jechałem po swoje pierwsze sadzonki na szkółkę specjalizującą się tylko w winoroślach, miałem okazję rozmawiać z wówczas 85-letnim właścicielem, który pełni sił oprowadzał mnie po swojej winnicy i szkółce. To od niego po raz pierwszy dowiedziałem się o leczniczych właściwościach wina i to on namówił mnie, żebym pił lampkę wina dziennie, on sam od wielu lat to robi, czemu, jak twierdził, zawdzięcza swoje zdrowie i witalność. Mówiąc o winie mam tu namyśli prawdziwe wino, a nie masowe (czyli produkowane w fabrykach, w dużych ilościach i marnej jakości), tanie wina których zawartość pozostawia wiele do życzenia. Możemy się tu zastanowić, czy nie warto założyć własnej winniczki.

Dlaczego warto założyć własną winniczkę?

Jedna butelka masowego wina kosztuje ok.15-20 zł. Za podobną lub nawet mniejszą cenę kupimy sadzonkę winorośli. Różnica polega na tym, że wino wypijemy i jedyne co nam zostanie to butelka, a sadzonkę będziemy mieć na lata. Wystarczy się trochę przyłożyć, a będziemy mieć z niej korzyści w postaci wina przez długie lata.
Wiadomo, że z jednej winorośli dużo wina nie zrobimy, więc warto oczywiście posadzić więcej.
Drugą zaletą posiadania własnej winniczki jest to, że kiedy już zrobimy własne wino to jesteśmy pewni co pijemy, że nasze wino jest naturalne, zdrowe i nie zawiera żadnej chemii.
Ale także wyobraźcie sobie zachwyt rodziny, znajomych, kiedy częstujecie ich własnym, wyśmienitym winem. Bezcenne. 
Gorąco polecam założenie własnej winnicy, jest to idealny sposób, by hobby zamieniło się w pasję. 



Komentarze