Odchwaszczanie przydomowej winnicy



Temat jakim jest odchwaszczanie wydaje się dość błahy, ale nie wszyscy wiedzą jak sobie z nim poradzić lub idą na łatwiznę nie wiedząc o skutkach ubocznych.

Zacznijmy od sposobu jakim nie odchwaszczać naszej winnicy, a dokładniej chodzi tu o oprysk chemiczny. Na rynku jest wiele specyfików, które można stosować stosować na odchwaszczanie między drzewami i krzewami, ale trzeba pamiętać że ten środek jednak niszczy tkankę roślin, więc jego związki chemiczne w jakimś stopniu pozostaną w glebie. Może być to o tyle niepożądane dla samej winorośli, ponieważ może w jakimś stopniu ją osłabić, jak i dla samego człowieka, gdyż później będziemy jeść winogrona z takiego krzewu, które w sobie mogą mieć jakąś część tych związków chemicznych.

Jednym ze sposobów na organicznie chwastów między krzewami jest matowanie agrowłókniną. To rozwiązanie ma swoje zalety jak i wady. 

Główną zaletą jest oczywiście brak chwastów w miejscu umieszczenia agrowłókniny. Natomiast sposób ten mocno ubija ziemie, czego winorośl nie lubi, i od czasu do czasu trzeba spulchnić ziemie. Zabieg ten jest mocno uciążliwy, ponieważ aby go wykonać trzeba ściągnąć całkowicie włókninę. 

Starą i dobrą metodą odchwaszczania jest tzw. ''plewienie''. Polega ono na usunięciu mechanicznie chwastu. Mamy wtedy pewność, że po każdym takim zabiegu ilość chwastów będzie mocno redukowana. Ja osobiście zamiast wyrzucać chwasty na kompostownik, zostawiam je na ziemi, ponieważ po wyschnięciu takie chwasty stanowią swego rodzaju ściółkę, co ogranicza dostęp światła następnym niepożądanym roślinom, jak i również po pewnym czasie po przekopaniu ich z ziemią, stanowią materiał odżywczy dla naszych winorośli.

  

Komentarze